To była moja pierwsza lifestylowa sesja noworodkowa w warunkach domowych. Zazwyczaj tego typu sesji nie wykonuję. „Mały klient” jest bezkompromisowy i bardzo wymagający – wszyscy muszą się do jego potrzeb dostosować i tak ma być 🙂

Tym razem Stefanek był dla mnie bardzo łaskawy – chwileczkę się poprzyglądał skąd to całe zamieszanie i czego chce ta śmieszna Pani z aparatem a następnie uznał że to nic ciekawego i szybciutko usnął…

Musiało mu się śnić coś miłego bo się pięknie przez sen uśmiechał 🙂

Udało mi się zrobić nie tylko portrety rodzinne jak i starsze rodzeństwo z maluszkiem ale też te wszystkie wyjątkowe detale – drobne paluszki,stópki ,rączki itp. Coś co jest bardzo ulotne i się w bardzo szybkim tępie zmienia.

Stefkowi na sesji towarzyszyli rodzice i rodzeństwo – Marek i Natka. Oboje zapatrzeni w młodszego brata! Każdy koniecznie chciał mieć indywidualny portret z bratem! Ja tam się im wogule nie dziwię – taki słodziak! <3